Kolejna granica przekroczona. Będą blokować strony internetowe?
Blokowanie serwisów internetowych ma przynieść nowelizacja ustawy o cyberbezpieczeństwie. Jednoosobowo decyzję o zamknięciu niepokornego serwisu będzie mógł podjąć premier.
Dziennik Gazeta Prawna informuje, że zamknięcie stron publikujących nieodpowiednie treści mogłoby dziać się na tzw. polecenie zabezpieczające.
Te mógłby wydać premier. Dlaczego akurat on?
To kompetencja ministra właściwego do spraw informatyzacji. W Polsce ministerstwa cyfryzacji nie ma, a jego kompetencje przejął właśnie Mateusz Morawiecki.
DPG tłumaczy, że nowelizacja ma "otworzyć furtkę do blokady serwisów internetowych nawet na okres dwóch lat".
Premier mógłby wydać taką decyzję m.in. operatorom telekomunikacyjnym "w przypadku wystąpienia incydentu krytycznego". Decyzja ta, jak opisuje "DGP" może być wydana, kiedy "wymagają tego względy obronności lub bezpieczeństwa państwa lub bezpieczeństwa i porządku publicznego".
Najwięcej wątpliwości budzi zapis mówiący o "porządku publicznym".
– O ile kwestie obronności można sobie jakoś uzmysłowić, to już "porządek publiczny" jest bardzo rozmytym i szerokim pojęciem, bez jasnych definicji – mówił w rozmowie z "DGP" dr Łukasz Olejnik, niezależny badacz i konsultant ds. cyberbezpieczeństwa i prywatności.
Jak tłumaczy Kancelaria Prezesa Rady Ministrów celem zmiany przepisów jest "pilne podjęcie skutecznych działań w przypadku wystąpienia incydentu krytycznego".
KPRM informuje również, że pod pojęciem incydentu krytycznego kryje się proces ochrony interesów gospodarczych, działań publicznych czy interesów międzynarodowych. To, ich zdaniem, wymaga mocnych środków zabezpieczających stąd decyzja o nowelizacji przepisów.