Ponad milion polskich par bez wsparcia. PiS wykreśliło ważny program
Rząd Prawa i Sprawiedliwości wykreślił poprawę zdrowia prokreacyjnego z celów Narodowego Programu Zdrowia. Leczenie bezpłodności znika na najbliższe pięć lat.
Narodowy Program Zdrowia to dokument o strategicznym znaczeniu dla zdrowia Polaków. To w nim znajdują się zadania dla zdrowotnej polityki publicznej - przede wszystkim dla samorządów, organizacji pozarządowych, lokalnych społeczności.
To tam ustanowione są cele, które mają być realizowane przez następnych kilka lat.
Na liście celów operacyjnych NPZ na najbliższe lata (2021-2025) znalazły się profilaktyka nadwagi i otyłości, profilaktyka uzależnień, promocja zdrowia psychicznego, zdrowie środowiskowe i choroby zakaźne oraz zdrowie i aktywne starzenie się.
Oznacza to, że na liście nie znalazło się leczenie niepłodności, a wraz z tym edukacja w zakresie zdrowia prokreacyjnego, realizacja badań, szkoleń czy kampanii społecznych na ten temat.
Według szacunków, na które powołuje się Dziennik Zachodni, częściowe ograniczenie płodności lub bezwzględna niepłodność dotyczą w około 1,2 mln par w naszym kraju.
Pojawiły się już także głosy sprzeciwu dotyczące wykreślenia leczenie niepłodności z NPZ.
Polskie Towarzystwo Medycyny Rozrodu i Embriologii (PTMRiE) oraz Polskie Towarzystwa Ginekologów i Położników (PTGiP) żądają przywrócenia zadania do realizacji na lata 2021-2025.
W swoim stanowisku wskazują, że "niepłodność nierzadko wiąże się z powstaniem zaburzeń emocjonalnych", a stres związany z tym "porównywany jest do stresu po rozpoznaniu chorób nowotworowych oraz zawału mięśnia sercowego i tylko AIDS postrzega się jako chorobę o większym negatywnym wpływie na życie".