Najważniejsza część tej pracy będzie odbywać się poza zasięgiem wzroku osób spacerujących brzegiem. Przy dnie, w osadach i wśród drobnych organizmów rozstrzyga się bowiem, czy jezioro potrafi utrzymać biologiczną równowagę. Dokumentacja przedsięwzięcia pokazuje, że w Chodzieży ta równowaga została zachwiana.
Jezioro dostaje za dużo "pożywienia"
Częste zakwity glonów i sinic, coraz mniejsza przejrzystość wody oraz pogarszające się warunki tlenowe — tak opisano problemy Jeziora Miejskiego w materiałach dotyczących rekultywacji. Za tymi objawami stoi eutrofizacja, czyli nadmierne wzbogacenie wody w substancje odżywcze, przede wszystkim związki fosforu i azotu.
To, co służy wzrostowi organizmów wodnych, w nadmiarze zaczyna szkodzić całemu zbiornikowi. Szczególną uwagę skierowano na fosfor. Dociera on do jeziora z dopływami, ale może również uwalniać się z osadów dennych. Dlatego zaplanowane działania obejmują zarówno sam akwen, jak i dopływającą do niego wodę.
Skala zadania jest znaczna. Według opisu zamówienia Jezioro Miejskie zajmuje 115,5 hektara, a jego objętość szacuje się na około 4,5–5 milionów metrów sześciennych. Program łączy kilka metod, które mają się wzajemnie uzupełniać.
Pięć urządzeń pomoże wodzie przy dnie
W jeziorze przewidziano montaż pięciu aeratorów: trzech zasilanych energią słoneczną i dwóch wykorzystujących wiatr. Ich zadaniem będzie pobieranie ubogiej w tlen wody z głębszych warstw, napowietrzanie jej na powierzchni i odprowadzanie z powrotem w okolice dna.
Ten obieg ma poprawić warunki tlenowe i pomóc w usuwaniu gazów powstających podczas beztlenowego rozkładu materii organicznej. Urządzenia powinny pracować bez nadmiernego wzruszania osadów. Ich podrywanie mogłoby bowiem ponownie uwalniać fosfor i pogarszać przejrzystość wody.
Dokumentacja przewiduje także skierowanie wód jednego z dopływów, w rejonie kąpieliska miejskiego, do głębszej części zbiornika. Zawarte w tej wodzie azotany mają pomóc ograniczyć procesy prowadzące do uwalniania fosforu z dna.
Fosfor pod kontrolą, także na Bolemce
Na każdy z dwóch lat programu zaplanowano po 14 zabiegów ograniczających dostępność związków biogennych w jeziorze. Preparaty wiążące fosfor mają być podawane w kontrolowanych dawkach, dostosowanych do parametrów wody i warunków pozwolenia wodnoprawnego. Zabiegi przewidziano od kwietnia do listopada.
Osobne zabezpieczenie ma powstać na Bolemce. Zaplanowano tam gabiony, czyli kosze wypełnione dolomitem, tworzące stałą strefę wiązania fosforu. Jej działanie będzie wspomagane regularnym dawkowaniem odpowiedniego preparatu. Celem jest ograniczenie ilości fosforu, która wraz z dopływem trafia do jeziora.
Szczupak i sandacz mają swoje zadanie
Część programu może szczególnie zainteresować wędkarzy. Przewidziano kontrolowane odłowy nadmiaru ryb żywiących się zooplanktonem oraz zarybianie szczupakiem i sandaczem. Działania mają odbywać się w porozumieniu z Polskim Związkiem Wędkarskim w Chodzieży.
Dlaczego skład ryb ma znaczenie dla przejrzystości wody? Drobne organizmy tworzące zooplankton pomagają ograniczać rozwój fitoplanktonu. Gdy zjada je zbyt wiele ryb, ten naturalny mechanizm słabnie. Ryby drapieżne mają pomóc przywrócić właściwe proporcje w jeziornym łańcuchu pokarmowym.
W 2027 roku mają pojawić się również nasadzenia ramienic — podwodnych glonów tworzących łąki. Zaplanowano co najmniej tysiąc sadzonek w przybrzeżnych płyciznach. Ramienice pobierają substancje odżywcze, konkurują z fitoplanktonem i stabilizują osady. Nasadzenia mają zostać zabezpieczone przed rybami roślinożernymi, zwłaszcza amurem.
Co ważne dla mieszkańców Chodzieży?
Dla mieszkańców najważniejsze będą mniej uciążliwe zakwity, bardziej przejrzysta woda i lepsze warunki do wypoczynku. Dla jeziora — odbudowa mechanizmów, które pozwolą utrzymać tę poprawę. Program zakłada osiągnięcie co najmniej dobrego stanu ekologicznego akwenu.
Skuteczność zabiegów ma być sprawdzana przez badania wody, osadów i organizmów wodnych. Pomiary obejmą między innymi zawartość tlenu, fosforu i azotu oraz przejrzystość wody. Wyniki mają służyć także do korygowania prowadzonych prac.
Przedsięwzięcie jest częścią projektu ochrony zasobów zlewni Noteci na terenie ZIT MOF Piły i korzysta z dofinansowania z programu Fundusze Europejskie dla Wielkopolski 2021–2027. O tym, jak zmieni się Jezioro Miejskie, powiedzą przede wszystkim kolejne wyniki badań — i stan wody, z której korzystają mieszkańcy.