11-latek interweniował na placu zabaw. 12-latka była... pijana
11-letni chłopiec bawiący się na placu zabaw interweniował ws. 12-latki. Dziewczynka okazała się... pijana.
Sytuacja miała miejsce na placu zabaw w Elblągu (woj. warmińsko-mazurskie). Dwójka kuzynostwa bawiąca się samodzielnie - chłopiec (11 lat) i dwa lata starsza dziewczynka (13 lat) zauważyli, że w grupie nastolatków jest "dziwnie zachowująca się dziewczynka".
Pozostałe dzieci naśmiewały się z niej, próbowały namówić ją np. do zjazdu na ślizgawce głową skierowaną do dołu.
11-latek interweniował u mamy
- Dorośli jedynie odchodzili ze swoimi dziećmi dalej. Nikt nie reagował. Nikt nigdzie nie dzwonił. Dorośli nie chcieli w to ingerować - relacjonował dla lokalnego serwisu Gazety Wyborczej chłopiec.
On jednak nie pozostał bierny tej sytuacji. Postanowił skontaktować się ze swoją mamą, by ta wezwała straż miejską. Matka chłopca wezwała odpowiednie służby na plac zabaw.
Na miejsce przybyli strażnicy miejscy. Okazało się, że chłopiec miał rację, a dziewczynka była pijana.
- Dziewczynka nie była w stanie utrzymać równowagi i przewracała się - relacjonuje st. insp. Iwona Łojewska ze Straży Miejskiej w Elblągu.
Jak dodaje st. insp. Łojewska, dzieci, które zadzwoniły po pomoc, choć znały numer alarmowy obawiały się, że nie zostaną potraktowane przez służby poważnie.
Nastolatka, w stanie upojenia alkoholowego, została przekazana rodzicom.