Hantawirusy – prezent od gryzoni

Hantawirusy są przenoszone głównie przez gryzonie, takie jak myszy, szczury czy nornice. Zwierzęta przenoszące wirusa nie chorują z tego powodu. Ludzie zakażają się wdychając powietrze zanieczyszczone kałem, moczem lub śliną zainfekowanych gryzoni, niekiedy także poprzez uszkodzoną skórę.

gryzonie, choroby, myszy, zdrowiegryzonie, choroby, myszy, zdrowie
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | AI

Niebezpieczny jest zwłaszcza mysi mocz - pozostaje zakaźny nawet przez kilka miesięcy, podczas gdy w przypadku pozostałych wydzielin są to tygodnie.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) poinformowała w niedzielę o śmierci trzech pasażerów statku wycieczkowego, płynącego po Oceanie Atlantyckim. Potwierdzono jeden przypadek zakażenia hantawirusem. W poniedziałek rzecznik MSZ Maciej Wewiór przekazał, że wszyscy obywatele Polski, którzy znajdują się na wycieczkowcu, czują się dobrze.

Hantawirusy to wirusy RNA z rodziny Bunyaviridae. Im zimniej, tym dłużej wirus pozostaje zakaźny, dlatego wiele przypadków zakażenia odnotowuje się na przykład w Rosji. Szczególnie narażeni są pracownicy leśni, rolnicy, myśliwi, żołnierze, kopiący w ziemi budowlani, turyści - ogólnie osoby przebywające w pobliżu miejsca występowania gryzoni. Dotyczy to również np. graczy w golfa.

Z nieznanych dotychczas przyczyn zakażenie może mieć łagodny przebieg u niektórych osób, podczas gdy u innych - bardzo ciężki. Może doprowadzić do śmiertelnie groźnego zapalenia płuc (HPS) - w przypadku którego śmiertelność sięga nawet 50 proc. - lub gorączki krwotocznej z zespołem nerkowym (HFRS). Infekcja hantawirusowa w zasadzie nie przenosi się z człowieka na człowieka.

Pierwszym hantawirusem, jakiego udało się wyizolować, był odkryty w roku 1976 wirus Hantaan, wywołujący koreańską gorączkę krwotoczną z zapaleniem nerek. Nazwa pochodzi od Han, przepływającej przez Seul głównej rzeki Korei Południowej. Podczas wojny koreańskiej (połowa lat 50. XX w.) nieznany jeszcze wówczas wirus Hantaan zaatakował 2500 żołnierzy amerykańskich, zabijając od 5 do 10 proc. z nich. Obawiano się, że może chodzić o broń biologiczną.

Z czasem poznano kilkanaście kolejnych hantawirusów i okazało się, że problem dotyczy całego świata. Na terenie obu Ameryk występują np. szczepy Sin Nombre, Andes, Oran, Lechiguanas czy Hu39694. Ofiarą jednego z hantawirusów padła w roku 2025 żona Gena'a Hackmana Betsy Arakawa. Pozbawiony jej opieki, chory na alzheimera Hackman zmarł kilka dni później.

W Europie zakażenia powodują głównie wirus Dobrava (DoBV) występujący u myszy leśnych oraz obecny u nornic wirus Puumala (PUUV). Polskie badania wykazały występowanie przeciwciał przeciw tym wirusom u kilku proc. pracowników leśnych (zakażenia przebiegały bezobjawowo lub z niewielkimi objawami). Rocznie odnotowuje się od kilku do kilkudziesięciu przypadków zakażenia, głównie na Podkarpaciu. W Polsce hantawirusy wywołują głównie gorączkę krwotoczną z zespołem nerkowym (HFRS).

W przypadku zakażeń hantawirusem leczenie jest objawowe – nie ma specyficznych leków. Według amerykańskiego Centers for Disease Control (CDC) objawy pojawiają się od jednego do ośmiu tygodni po ekspozycji na zakażenie.

Leczenie trzeba podjąć jak najwcześniej, ponieważ zakażenie może szybko się rozwijać i zagrażać życiu. Chory powinien wypoczywać, być dobrze nawodniony, w razie trudności z oddychaniem może być konieczna tlenoterapia, podłączenie do respiratora, a w przypadku problemów z nerkami - dializa.

Jednak pierwsze objawy, czyli zmęczenie, bóle mięśni i ogólne złe samopoczucie, są mało charakterystyczne i przypominają grypę. W miarę postępu choroby objawy mogą pojawić się kaszel, duszność i ucisk w klatce piersiowej, gdy płuca wypełniają się płynem, lub problemy z nerkami. Według CDC około jedna trzecia osób, u których wystąpią objawy ze strony układu oddechowego, może umrzeć.

Jak zaznaczają specjaliści, najlepszym sposobem uniknięcia zakażenia jest minimalizowanie kontaktu z gryzoniami i ich odchodami. Do czyszczenia odchodów gryzoni należy używać rękawic ochronnych i roztworu wybielacza. Zamiatanie i odkurzanie mogą rozpylać wirusa w powietrzu. Populację gryzoni w miejscach zamieszkanych przez ludzi trzeba kontrolować.

Paweł Wernicki

Wybrane dla Ciebie
Matura 2026 z polskiego w Chodzieży: Te tematy zaskoczyły uczniów
Matura 2026 z polskiego w Chodzieży: Te tematy zaskoczyły uczniów
Chodzieżanka wraca na jezioro!
Chodzieżanka wraca na jezioro!
Dziś ostatni dzień na rozliczenie PIT
Dziś ostatni dzień na rozliczenie PIT
Tężnia w Margoninie znów otwarta. Start sezonu!
Tężnia w Margoninie znów otwarta. Start sezonu!
Złote Gody w Chodzieży. To już minęło 50 lat...
Złote Gody w Chodzieży. To już minęło 50 lat...
Strażacy sprawdzili dostęp do wody - zanim las stanie w ogniu
Strażacy sprawdzili dostęp do wody - zanim las stanie w ogniu
Czarnobyl/ Mroczna turystyka, popkultura, gry komputerowe oraz fake newsy
Czarnobyl/ Mroczna turystyka, popkultura, gry komputerowe oraz fake newsy
Jadłodzielnia w Margoninie. Nowy projekt, który ograniczy marnowanie jedzenia
Jadłodzielnia w Margoninie. Nowy projekt, który ograniczy marnowanie jedzenia
Nowa inwestycja w Budzyniu. Stadion zyska nowoczesne zaplecze
Nowa inwestycja w Budzyniu. Stadion zyska nowoczesne zaplecze
Odnowione lwy odzyskały blask w Margoninie
Odnowione lwy odzyskały blask w Margoninie
Nie żyje poseł Lewicy Łukasz Litewka
Nie żyje poseł Lewicy Łukasz Litewka
Rośliny mogą "słyszeć" krople deszczu
Rośliny mogą "słyszeć" krople deszczu