Bunt i próba przewrotu w Rosji? Putin wydał specjalny rozkaz
Lider najemniczej Grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn wypowiedział bunt władzom na Kremlu. Oskarża Ministerstwo Oborny Narodowej o atak na jego oddziały i poinformował, że "przywróci porządek w kraju". Wagnerowcy pójdą na Moskwę?
Wagnerowcy zostali wycofani z terenu Ukrainy i zgromadzili siły Rostowie nad Donem. Najemnicy mieli również zająć Woroneż, 500 km od Moskwy.
Jak wskazuje niezależny rosyjski portal Meduza, a także agencja Reutera Jewgienij Prigożyn domaga się spotkania z ministrem obrony Siergiejem Szojgu i szefem sztabu generalnego Walerijem Gierasimowem.
Grozi, że jeśli do spotkania nie dojdzie to "pójdzie na Moskwę".
- Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej próbuje oszukać opinię publiczną i prezydenta i wmówić im, że Ukraina była ogromnie agresywna i razem z NATO planowała atak na Rosję - mówi w filmie opublikowanym w mediacch społecznościowych.
Prigożyn wyjaśnia również, po co rozpętana została wojna.
- Wojna była potrzebna, aby Szojgu otrzymał „order bohatera”. Wojna była potrzebna oligarchicznemu klanowi rządzącemu Rosją. Wojna była potrzebna do zainstalowania Medwedczuka na stanowisku prezydenta Ukrainy - głosi.
Specjalne oświadczenie Putina
W sobotni poranek specjalne oświadczenie do narodu wygłosił Władimir Putin.
Dyktator porównał bunt do "zamachu z października 1917 r.", który spowodował, że Rosjanie walczyli z Rosjanami. Szefa Grupy Wagnera nazwał natomiast "kryminalnym oszustem".
Putin wskazał, że te działania są "zdradą narodu, towarzyszy broni, którzy walczą teraz na froncie". Poinformował także, że rosyjska armia otrzymała rozkaz "neutralizacji tych, którzy zorganizowali zbrojną rebelię".
"Na bieżąco monitorujemy sytuację"
W związku z napływającymi informacjami zza wschodniej granicy prezydent Andrzej Duda odbył konsultacje z premierem, Ministerstwem Obrony Narodowej oraz sojusznikami.
- Przebieg wydarzeń za naszą wschodnią granicą jest na bieżąco monitorowany - poinformował Andrzej Duda.