Chciał być dobrym „policjantem”. Sam wpadł w ręce policjantów!
Kierowca ze Śląska nagrywał kierowców, którzy łamią prawo w centrum miasta, a potem ich szantażował. Groził, że zgłosi ich wybryki policji, jeśli nie zapłacą mu za swoje przewinienie. Niepokornym mieszkańcem Śląska zajęli się prawdziwi stróże prawa.
Pewien kierowca z Chorzowa wymyślił sobie niezły pomysł na biznes. Chciał walczyć z kierowcami, którzy nie przestrzegają przepisów ruchu drogowego w jego okolicy. Jednak nie zamierzał wzywać policji do niepokornych kierowców. Postanowił wymierzyć samosąd, nagrywając kierowców, którzy łamią przepisy ruchu drogowego, a później wyłudzać od nich pieniądze grożąc, że zgłosi sprawę na policję.
Mieszkaniec Śląska chciał być szeryfem na swojej ulicy. Nie podobało mu się, że kierowcy nagminnie przekraczają prędkość, poruszając się na terenie śródmieścia miasta Chorzów. Pewnego dnia, „policjant” amator postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i zaczął nagrywać kierowców, którzy poruszają się ze znaczną prędkością w śródmieściu. Niestety nie skończyło się tylko na nagrywaniu. Niezłomny „szeryf” amator zaczął wyłudzać pieniądze od kierowców, grożąc im, że doniesie ich na policję i oprócz zapłacenia mandatu otrzymają również punkty karne. Mężczyzna, grożąc kierowcom, mówił im, że jeśli sprawa skończy się na policji, to kierowcy „rajdowcy” otrzymają dużo większy mandat i kilka punktów karnych.
Jak doszło do zatrzymania „szeryfa” amatora?
Sposób na „biznes” okazał się być skuteczny, ponieważ wielu kierowców zdecydowało się zapłacić szantażyście, aby nie zgłosił ich wykroczeń na policję. Tym samym woleli opłacić przestępcę niż poddać się karze wymierzonej przez prawdziwych policjantów. Jednak jeden z kierowców nie uległ szantażowi i sam nagrał „szeryfa” podczas wykonywania jego „obowiązków”. Wkrótce potem, prawdziwi policjanci zatrzymali mężczyznę, który okazał się być 42-letnim Chorzowianinem.
Co grozi mężczyźnie z Chorzowa?
Przebiegły mężczyzna z Chorzowa już usłyszał zarzuty. Za groźby, które na celu mają zmuszenie do określonego zachowania chorzowianin może spędzić za kratami nawet trzy lata. Co więcej, podczas badania sprawy przez policjantów z Chorzowa zostały potwierdzone trzy przypadki wyłudzenia pieniędzy od kierowców, których dopadł samosąd Chorzowianina. Jednak mundurowi ze Śląska nie mają wątpliwości, że takich przypadków było znacznie więcej. Sprawa jest rozwojowa.