Co z tym cukrem? Są limity, będzie drożej!
Limity sprzedaży cukru do 10 kg na jednym paragonie - jakie wprowadziła sieć Biedronka - to efekt braku wystarczającej ilości towaru na rynku. Choć czynników takiej sytuacji jest wiele, wymienia się też ciągle rosnące ceny surowców potrzebnych do produkcji cukru.
Zwraca na to uwagę chociażby Roman Kubiak, prezes spółki Pfeifer & Langen Polska, która jest drugą największą firmą produkującą cukier w Polsce - w rozmowie z Money.pl.
- Obawiam się, że pod koniec roku cena cukru może wzrosnąć nawet dwukrotnie - mówi w rozmowie z Money.pl Kubiak.
Zwraca on przy tym uwagę, że powodów takiej sytuacji jest wiele. Przede wszystkim oczywiście wojna na Ukrainie, która zaskutkowała wzrostem cen nawozów niezbędnych do produkcji cukru. Ale przecież nie bez znaczenia są rosnące ceny paliw i gazu.
Finalnie znaczenie ma też mniejsza ilość buraków cukrowych na rynku, bo ich hodowla stawała się w ostatnich latach coraz mniej opłacalna. W efekcie w wielu krajach znacznie zmniejszono te zasoby, co teraz odbija się brakami w całej Unii Europejskiej.
Roman Kubiak w rozmowie z money.pl zwraca uwagę, że jego firma podniosła już ceny skupu buraków z 30 euro za tonę w ubiegłym roku do 38 euro. Ma przy tym nadzieję, że przyniesie to pozytywny efekt w postaci zwiększenia liczby producentów buraków.
Nie zmienia to jednak faktu, że takie decyzje, a szczególnie ich skutki, nie przychodzą nagle. W efekcie podwyżki cen cukru są praktycznie nieuniknione.
- Niestety podwyżki w drugiej połowie 2022 r. i w 2023 r. wynikają z czynników globalnych i moim zdaniem nie da się ich uniknąć - powiedział wprost Roman Kubiak.