Demograficzny alarm dla Polski. Rodzi się nas coraz mniej!

Polska nie ma dzieci. Najpierw ucierpi na tym mały biznes, a później wszyscy. Profesor Szuklarski — ekspert demografii z Uniwersytetu Łódzkiego — podkreśla, że samo rozdawanie pieniędzy to za mało.

Liczba urodzeń w Polsce drastycznie spada. W 2019 roku na świat przyszło 375 tysięcy małych Polaków. W roku 2021 liczba urodzeń wynosiła już 331,5 tysiąca. Rok 2022 przyniósł kolejne, złe wieści. Urodziło się w nim jedynie 305 tysięcy Polaków.

Dane wskazują jasno na to, że Polaków rodzi się coraz mniej. Eksperci grzmią na alarm. Pierwsze straty wynikające z tej sytuacji będą liczyć przedsiębiorcy związani z branżą artykułów dziecięcych. 

Producenci wanienek dziecięcych, ubranek, żywności w słoiczkach — te biznesy najdotkliwiej odczują skutki mniejszej liczby narodzin. Jeśli w ciągu trzech lat, urodzi się 20% mniej dzieci, wówczas branża ta zacznie się wykruszać.

Ci przedsiębiorcy nigdy nie odrobią strat. Nie znajdą nowego klienta. Ten sam problem dotknie tych, którzy prowadzą przedszkola i żłobki. 

Druga fala problemów związana z mniejszą liczbą narodzin pojawia się 20 lat później. Młodzi dorastają i...będą musieli wejść na rynek pracy.

Może się wydawać, że mniejsza liczebność danego pokolenia jest optymistycznym prognostykiem. Mniej rówieśników to mniejsza konkurencja na rynku pracy. Jednak z perspektywy państwa wizja ta jest dość dramatyczna.

Zmniejszy się liczba rąk do pracy, a wraz z nią ilość potencjalnych konsumentów. Analogicznie, nie będzie również podatników.

Problemy wynikające z mniejszej liczby urodzeń są jednak znacznie bardziej złożone. Profesor Szuklarski wskazuje tu na kolejne zaburzenie, którego możemy się spodziewać.

Mowa tu o "nadwyrężeniu" relacji pomiędzy poszczególnymi grupami wiekowymi. Jedni będą pracować, płacić podatki i składki na ubezpieczenie, zaś drudzy będą się z tego utrzymywać. 

Z perspektywy państwa taka sytuacja może wydawać się wyjątkowo korzystna. Mniej dzieci to mniejsze wydatki z budżetu na 500+ i inne świadczenia. Jednak finalnie doprowadzi ona do przykrych konsekwencji.

Liczba urodzeń w Polsce drastycznie spada. Profesor Szuklarski wskazuje na to, że choć sytuacja demograficzna nie jest krytyczna, to jednak dużo brakuje jej do "dobrej".

Pojawia się pytanie, dlaczego Polki nie chcą rodzić dzieci? Otóż chcą. Jednak liczba kobiet w wieku, w którym przeważnie podejmuje się decyzję o posiadaniu potomstwa, spada. 

Współczynnik urodzeń dalej wynosi ponad 1 dziecko na 1 kobietę. Jednak mechanizm jest prosty. 20-latki nie podejmują decyzji o posiadania potomstwa tak chętnie, jak kiedyś.

Warto jednak zauważyć, że od "nie chcę mieć dzieci" do "odkładam decyzję o rodzicielstwie" jest bardzo długa droga.

Wskaźnik dzietności w kraju jest podatny na zniekształcenia, gdyż informacje zbierane są jedynie od pewnej grupy kobiet, która teoretycznie znajduje się w wieku rozrodczym.





 

Wybrane dla Ciebie