Iga Świątek nokautuje organizatorów turnieju. Słowa będą zapamiętane
Polska tenisistka i obecna liderka rankingu WTA już nie raz pokazała, że nie boi się poruszać trudnych tematów. Po zakończeniu turnieju w Madrycie, gdzie w finale musiała uznać wyższość Sabalenki, również wyraziła swoje niezadowolenie. Okazuje się, że nie było ono spowodowane przegraną, a jedynie...decyzjami organizatorów!
Finał turnieju WTA 1000 nie okazał się dla Igi Świątek zbyt pomyślny. Po zaciętej walce w finale musiała oddać zwycięstwo na rzecz białoruskiej tenisistki Aryny Sabalenki. Obie zawodniczki wygłosiły również przemowy na zakończenie turnieju. W momencie, kiedy wydawało się, że Świątek kończy już swoją wypowiedź, tenisistka zdecydowała się znokautować organizatorów turnieju.
Granie o 1 w nocy nie spodobało się Świątek
Na zakończenie swojej przemowy na madryckim korcie, Iga Świątek zdecydowała się jeszcze zwrócić do organizatorów prestiżowego turnieju.
"Nie jest fajnie grać o 1 w nocy" - stwierdziła tenisistka z Raszyna, a miny przedstawicieli od razu zrzedły.
Okazuje się, że słowa Świątek wywołały prawdziwą burzę, a zawodniczka po raz kolejny udowodniła, że nie boi poruszać się kwestii, które inni woleliby przemilczeć.
Polka nie gryzie się w język
Iga Świątek — w ciągu trwania turnieju w Madrycie — wielokrotnie zwracała uwagę na niezbyt dobrze przemyślany terminarz. Zawodniczka kończyła swoje mecze grubo po północy.
Większość sportowców pewnie przemilczałaby tę kwestię, jednak Iga Świątek po raz kolejny nie gryzie się w język.
Zawodniczka wielokrotnie i otwarcie poruszała temat menstruacji sportsmenek, a także sprzeciwiała się agresji zbrojnej Rosji na Ukrainę. Tuż po turnieju również spowodowała publiczną debatę, a wypowiedziane przez nią słowa wydawały się głęboko dotknąć stojących tuż za nią organizatorów.
Feliciano Lopez wiedział, że będzie dyskusja
Organizator turnieju w Madrycie — Feliciano Lopez — od razu zareagował na słowa Igi Świątek. Jego wyraz twarzy po usłyszeniu słów zawodniczki z Polski mówił sam za siebie.
Nie trzeba było długo czekać na reakcję kibiców w mediach społecznościowych, którzy ochoczo zabrali się do komentowania całej sytuacji.
"To najbardziej niezręczna ceremonia, jaką widziałem" - brzmi jeden z postów, jaki został opublikowany w social mediach.
Nie brakuje również słów poparcia w stronę zawodniczki z Raszyna. Wiele osób wskazuje na to, że terminarz turnieju WTA 1000 był fatalny nie tylko dla samych tenisistów, ale także i dla kibiców.
Nocne mecze to nie przypadek
Okazuje się, że Iga Świątek w Madrycie grała głównie w nocy, kiedy to trybuny świeciły już pustkami.
Swój mecz z Jekateriną Aleksandrową zawodniczka rozpoczęła 1 maja, a zakończyła go następnego dnia koło godziny 2:00. Sytuacja powtórzyła się, kiedy Świątek grała swój mecz z Kudermietiową o awans do finału.
"Godziny meczów były dla nas wyjątkowo trudne. Kończymy koło 2 w nocy, a następnego dnia musimy wstać i przygotować się do kolejnego" - podkreślała polska tenisistka. Co ciekawe, po finale debla pań, zawodniczki... nie dostały prawa wypowiedzi!
Stubbs staje w obronie Świątek
Do dyskusji, która tuż po burzliwej wypowiedzi rozgorzała na Twitterze, dołączyła także Reanne Stubbs — była liderka rankingu deblistek. Zwróciła ona uwagę na to, jak harmonogram meczów ułożony został dla mężczyzn, a jak dla kobiet.
"Czy Carlos Alcaraz rozegrał jakiś mecz w nocy?" - zapytała z ironią Stubbs.
W momencie, kiedy jeden z użytkowników portalu odpowiedział, że to telewizja decyduje o harmonogramie meczów, ponownie trafnie odpowiedziała.
"Telewizja NIE decyduje tylko wnioskuje. Dyrektor turnieju współpracuje ze stacjami telewizyjnymi, WTA i ATP. Następnie decyzje podejmowane są przy uwzględnieniu wielu czynników" - skomentowała sprawę była trenerka Sereny Williams.
Słowa Igi Świątek ponownie wywołały burzę i cytowane są przez serwisy sportowe z całego świata.