Iga Świątek pokonana. Finał WTA 1000 nie dla tenisistki z Raszyna

Wczorajsze popołudnie było wyjątkowo ekscytujące dla wszystkich fanów tenisa. Po raz trzeci w historii, w finałowym turnieju WTA 100 zagrały dwie, najlepsze rakiety na świecie. Choć Iga Świątek do tej pory była nie do zatrzymania, to w sobotnim finale musiała uznać wyższość tenisistki z Białorusi.

Od zwycięstwa do zwycięstwa

Iga Świątek na kort w Madrycie przyjechała jako zdecydowana liderka. Od roku Polka zajmuje pierwsze miejsce w rankingu WTA, a kilka tygodni temu triumfowała nad Aryną Sabalenką w finale turnieju w Stuttgarcie. Eksperci i komentatorzy byli zachwyceni poziomem, jaki prezentowała Świątek od początku turnieju. 

Tenisistka z Raszyna pewnie kroczyła po zwycięstwo od pierwszego meczu, jaki tylko został rozegrany w Madrycie. Wszystko wskazywało na to, że zawodniczka jest w znakomitej formie. 

Historyczny finał WTA 1000 nie dla Świątek

Finał turnieju WTA 1000 w Madrycie szybko okrzyknięty został mianem historycznego. Zmierzyły się w nim dwie, najlepsze zawodniczki na świecie — liderka i wiceliderka rankingu WTA. Choć wiadomo było, że mecz ten będzie wyjątkowo trudny i zacięty, to jednak wielu stawiało właśnie na Świątek.

Niestety, Iga Świątek musiała w finale uznać wyższość tenisistki z Białorusi — Aryny Sabalenki. Co ciekawe, kilka tygodni temu, w finałowym turnieju w Stuttgarcie, triumfowała polska tenisistka.

Sabalenka zagrała dobrze i agresywnie

Aryna Sabalenka rozpoczęła finałowy mecz na najwyższym poziomie. Zawodniczka z Białorusi wyszła na kort pewna siebie i mocno zmotywowana. Początek rywalizacji pomiędzy zawodniczkami jasno wskazywał na to, że pojedynek będzie wyjątkowo zacięty.

Świątek starała się już od pierwszego gema przełamać Białorusinkę, jednak Sabalenka umiejętnie się broniła. Obie zawodniczki konsekwentnie wygrywały swoje podania. 

Iga Świątek świetnie grała returnem, a także znakomicie przyspieszała grę. Jednak Aryna Sabalenka odpowiadała potężnym serwisem oraz forhendem. 

W ósmym gemie Białorusinka skutecznie przełamała zawodniczkę z Polski. Niestety, pomogły jej w tym liczne błędy popełniane przez Świątek. Dzięki nim Sabalenka zdobyła dwa, bezcenne punkty. Szybko wykorzystała również piłkę setową i wygrała 6:3.

Błędy i niepewność Świątek

Po pierwszym gemie wydawało się, że Świątek pozwoliła swojej rywalce na zbyt wiele. Zawodnicza z Raszyna rozpoczęła drugą partię o wiele lepiej i udało się jej wygrać gema do 15. Chwilę później polska tenisistka przełamała Sabalenkę i prowadziła już 3:0.

Niestety, piąty gem padł łupem Sabalenki. Tenisistka z Białorusi wykorzystała błędy popełniane przez Igę Świątek i szybko doprowadziła do wyrównania. Zawodniczka z Polski nie mogła odpowiedzieć na mocny forhend rywalki, a także zaczęła grać bardziej nerwowo.

Mimo popełnianych błędów i widocznej niepewności w grze liderka rankingu WTA nie wypuściła tej partii z rąk i wygrała ją 6:3.

Zacięta walka i triumf Sabalenki

Kluczowy set turnieju finałowego rozpoczął się nie po myśli Świątek. To Białorusinka doprowadziła do przełamania już w drugim gemie i w każde uderzenie wkładała całą siłę. Po chwili było już 3:0 dla Sabalenki.

Świątek wzięła się jednak do pracy i zaskoczyła Białorusinkę swoją agresywną postawą. Podczas gdy tenisistka z Polski zaczynała grać coraz lepiej, Białorusinka zaczęła pomagać jej swoimi błędami. Jednak było to tylko chwilowe...

Od stanu 3:3 to Sabalenka wróciła na właściwe tory i po wygranych gemach szybko wykorzystała piłkę meczową.

W turnieju finałowym WTA 1000 w Madrycie Iga Świątek musiała więc uznać wyższość Aryny Sabalenki, a cały mecz zakończył się wynikiem 3:6, 6:3, 3:6.

Wybrane dla Ciebie