Kary sięgają nawet 8600 zł. Nie uwierzysz, ilu Polaków już wpadło!

Coraz więcej samochodów w Polsce pozostaje bez obowiązkowego ubezpieczenia OC. Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny regularnie wykrywa takie przypadki, a za brak polisy kierowcy mogą spodziewać się wysokich kar, nawet jeśli nie jeżdżą pojazdem po drogach publicznych.

Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny wykrywa coraz więcej przypadków braku obowiązkowego ubezpieczenia OC - wynika z danych przedstawionych przez Ministerstwo Finansów.

W 2018 roku wystawiono około 93 tysiące wezwań do zapłaty kar, natomiast w 2023 roku było ich już niemal 350 tysięcy.

Według najnowszych statystyk, do końca czerwca 2024 roku Fundusz wystawił już blisko 170 tysięcy wezwań, co wskazuje, że w tym roku kar może być jeszcze więcej.

Automatyczny system monitorowania

Rosnąca liczba przypadków wykrywania braku OC to efekt działania automatycznego systemu monitorowania ubezpieczeń.

System ten, na bieżąco skanuje bazę Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK), wyszukując pojazdy, których właściciele nie mają ważnego ubezpieczenia OC.

Co istotne, kierowcy mogą otrzymać karę nawet wtedy, gdy ich pojazd nie jest używany na drogach publicznych, o ile polisa nie została odnowiona.

Wysokie kary za brak OC

Wysokość kary za brak OC zależy od długości przerwy w ubezpieczeniu i jest wyliczana na podstawie średniej krajowej.

Dla samochodów osobowych brak polisy do 3 dni wiąże się z karą w wysokości 1720 zł, natomiast przy przerwie trwającej powyżej 14 dni kara wzrasta do 8600 zł.

Gdzie trafiają pieniądze z kar?

Środki z opłaconych kar trafiają do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, który wypłaca odszkodowania w przypadkach, gdy nie można ustalić sprawcy wypadku lub gdy szkody zostały wyrządzone przez osoby, które nie miały ważnego OC.

Fundusz wypłaca odszkodowania także w przypadkach szkód wyrządzonych przez pijanych kierowców.

Wybrane dla Ciebie