Mój Prąd. Rząd rozważa zmiany. Będzie można dostać kasę również na to?
Program Mój Prąd może być rozszerzony o niewielkie przydomowe elektrownie wiatrowe. Jak wskazuje wiceszef NFOŚiGW Paweł Mirowski obecnie analizowana jest taka możliwość.
Program Mój Prąd ma zachęcić największą liczbę gospodarstw w kraju do produkcji energii elektrycznej z mikroinstalacji fotowoltaicznych. Wspiera on rozwój energetyki prosumenckiej - takiej, w której osoby wytwarzają energię na własne potrzeby, a jej nadwyżkę przekazują do sieci energetycznej.
Obecnie trwa piąta edycja programu.
Być może jednak program zostanie rozszerzony, a przy domach i na dachach będą mogły się pojawić poza panelami słonecznymi, pompami ciepła i magazynami energii także turbiny wiatrowe.
- Program Mój prąd skomplikował się w ostatnich latach w związku z dołożeniem kolejnych komponentów. Kiedyś można było otrzymać dotację do paneli PV i kropka. Na pewno dołożenie kolejnych elementów do programu spowoduje, że weryfikacja wniosków o dofinansowanie przy rozszerzonym zakresie rzeczowym się wydłuży. Analizujemy, czy dołożyć do programu niewielkie przydomowe elektrownie wiatrowe
- cytuje Pawła Mirowskiego, wiceszefa Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej serwis Business Insider.
Mirowski wskazuje, że rynek ten się rozwija, ale w Polsce nie ma na razie dużego zainteresowania tym rodzajem energetyki prosumenckiej.
- Małe przydomowe wiatraki kosztują obecnie w ok. 40-50 tys. zł w zależności od producenta oraz mocy instalacji, to są wysokie koszty i będziemy analizować, czy dołożyć to do programu ewentualne dotacje do takiej formy energetyki - dodaje.
Wiceszef NFOŚiGW przyznaje, że rozważane jest również uwzględnienie w przyszłości, dofinansowania wentylacyjnych systemów rekuperacji. Ma to pozwolić na wymianę powietrza w budynku i odzyskiwanie ciepła z powietrza wywiewanego (zanieczyszczonego).
Rekuperacja ma być kolejnym elementem, który ma poprawić efektywność energetyczną.
- Dzięki rekuperacji można oddychać świeżym powietrzem bez otwierania okien i niepotrzebnych strat energii, czyli jest to kolejny element, który niesie ze sobą poprawę efektywności energetycznej całego procesu, także budynku - powiedział.