O tym się mówiNFZ zapłaci za dentystę. Polacy rezygnują, choć mają to za darmo

NFZ zapłaci za dentystę. Polacy rezygnują, choć mają to za darmo

Wielu Polaków wciąż nie wie, że może leczyć zęby za darmo i zaoszczędzić nawet 900 zł rocznie. Sprawdź, komu przysługują świadczenia stomatologiczne z NFZ i jak z nich skorzystać.

SupeCHODZIEŻ
SupeCHODZIEŻ
Źródło zdjęć: © Superchodzież.pl

Zaniedbane zęby to nie tylko ból, ale i spore wydatki, a wielu Polaków wciąż nie wie, że przysługuje im konkretna pomoc. Sprawę pod lupę wzięło Radio ZET – i okazuje się, że nawet 900 zł rocznie można zaoszczędzić, korzystając z publicznego leczenia stomatologicznego.

Nie tylko zdrowie, ale i realne pieniądze

Na początku 2025 roku osoby opłacające składkę zdrowotną mogły liczyć na tzw. „600 plus na dentystę”, czyli bezpłatne świadczenia stomatologiczne oferowane w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia. Dziś ta wartość wzrosła – do 900 zł. To nie żaden bon, ale pakiet usług, z których można korzystać bezpłatnie, jeśli tylko znajdzie się gabinet mający umowę z NFZ.

Co wchodzi w ten pakiet?

Lista darmowych usług stomatologicznych może zaskoczyć. W ramach NFZ przysługują m.in.:

  • przegląd uzębienia nawet trzy razy w roku,
  • usuwanie kamienia raz w roku,
  • lakierowanie zębów fluorowych dla dzieci (nawet co 3 miesiące),
  • zdjęcia pantomograficzne (cyklicznie, zgodnie z wiekiem i wskazaniami),
  • leczenie kanałowe i niektóre uzupełnienia protetyczne.

Wszystko to – bez dodatkowych opłat, o ile oczywiście mamy aktualne ubezpieczenie zdrowotne.

A ile można na tym zyskać?

Radio ZET wyliczyło, że prywatna wizyta u dentysty to spory wydatek. Sam przegląd to koszt 100–300 zł, skaling – nawet do 600 zł, a zdjęcie RTG to kolejne kilkaset złotych. W sumie dorosły pacjent może „odzyskać” nawet 900 zł rocznie, a dzieci – nawet ponad 1500 zł, korzystając z bezpłatnych świadczeń NFZ.

Jest tylko jeden problem...

Choć świadczenia są dostępne, to znalezienie gabinetu współpracującego z NFZ bywa wyzwaniem. Jak wykazała Najwyższa Izba Kontroli, liczba takich placówek spadła aż o 38% w porównaniu do 2009 roku. W praktyce oznacza to kolejki, a czasem brak miejsc – zwłaszcza w mniejszych miejscowościach.

Dlaczego więc warto się tym zainteresować?

Zaniedbane zęby to nie tylko ból i nieprzyjemny zapach z ust, ale też ryzyko poważniejszych chorób – od zapaleń po problemy kardiologiczne.

Leczenie prywatne potrafi zrujnować domowy budżet. Tymczasem część zabiegów mamy już opłaconą – wystarczy zapytać dentystę, czy współpracuje z NFZ i umówić się na wizytę.

Źródło zdjęcia głównego: Obraz Michal Jarmoluk z Pixabay

Wybrane dla Ciebie