Nie chcą pracować w niedziele. "Czują się jak cytryna wyciśnięta z soku"
Coraz więcej sklepów jest czynnych w niedziele. Sprzeciwiają się temu pracownicy, którzy nie chcą pracować w ten sposób. "Niektórzy z nich mówią wręcz, że czują się jak cytryna wyciśnięta z soku" - mówi jeden ze związkowców.
Pandemia koronawirusa wywróciła rynek handlowy do góry nogami. Wielu klientów przeniosło się z zakupami do sieci. Wpływa to na większy ruch w placówkach pocztowych, gdzie kupujący często odbierają zamówione paczki. Zwiększa się więc również popyt na punkty pocztowe, którymi coraz częściej stają się sklepy spożywcze. Ostatnimi czasy na otwarcie sklepów zdecydowała się sieć Kaufland, która w Polsce posiada aktualnie 227 marketów i zatrudnia ok. 16 000 pracowników.
Pod koniec lipca informowaliśmy, że usługi pocztowe wdrażane są ostatnio także w Biedronkach. Oznacza to, że i te sklepy będą mogły być otwarte przez siedem dni w tygodniu.
Na nieoficjalnej, dostępnej w internecie liście otwartych sklepów znajdują się setki placówek z całej Polski, ale duża ich część zlokalizowana jest np. w miejscowościach turystycznych, w tym przede wszystkim tych nadmorskich.
Jak wynika z badania ARC Rynek i Opinia, które opisane jest na łamach "Rzeczpospolitej", połowa Polaków nie chce zakazu robienia zakupów w niedziele niehandlowe.
Jak donosi z kolei portal dlahandlu.pl, w związku coraz częstszym otwieraniem sklepów w niedziele - m.in. punktów Biedronka, Dino, Polomarket - liczba skarg wystosowanych przez pracowników sklepowych wzrosła o 4,7 proc. Wielu pracowników przechodzi m.in. na zwolnienia lekarskie. Ludzie rezygnują także z pracy.
Natomiast organizacje handlowe widzą inne rozwiązanie tego problemu. Chcą, aby przynajmniej dwie wolne niedziele w miesiącu przysługiwały każdemu pracownikowi. Rząd nie przychylił się jednak do tej propozycji.
Kolejny ruch należy jednak teraz do rządu. Pod koniec lipca do Sejmu został wniesiony projekt nowelizacji ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta, którego celem jest uszczelnienie przepisów - wynika z informacji na stronie Sejmu. Przedstawicielem wnioskodawców jest Janusz Śniadek (PiS).
Jak podano, projekt nowelizacji ustawy "dotyczy wyeliminowania nieprawidłowego stosowania włączeń przewidzianych w art. 6 ust. 1 ustawy, pozwalających na prowadzenie handlu i wykonywanie czynności związanych z handlem w niedziele i święta".