Odmówiła mu seksu, więc... wyleciała przez okno. Sąd: "Nie chciał zabić"
Zakończył się proces Jarosława B., który był oskarżony o wyrzucenie swojej partnerki przez okno. Kobieta została wyrzucona z czwartego piętra, bo miała odmówić mężczyźnie seksu. Sąd uznał go za winnego.
Do sytuacji doszło w lipcu 2018 roku. Jak ustalili śledczy Jarosław B. znajdował się pod wpływem narkotyków.
- Mężczyzna próbował namówić Aleksandrę K. na stosunek seksualny, a kiedy ta odmówiła, wyrzucił ją przez okno z mieszkania znajdującego się na czwartym piętrze - informuje serwis onet.pl.
Kobieta po upadku nie straciła przytomności. Tylko szybka pomoc służb ratowniczych sprawiła, że Aleksandra K. żyje. Stwierdzono u niej liczne złamania żeber, pęknięcia wątroby, nerek i jednego z kręgów.
26-latek oskarżony został o usiłowanie zabójstwa. Z czasem jednak sąd zmienił kwalifikację czynu uznając, że Jarosław B. nie chciał zabić swojej partnerki. Ostatecznie sądzono go za spowodowanie znacznego uszczerbku na zdrowiu.
Podczas procesu Jarosław B. nie przyznawał się do winy. Aleksandra K. natomiast często zmieniała zeznania. Jak podaje Onet mówiła, że "nie pamięta, z jakiego powodu wypadła z okna".
Wyrok zapadł 9 grudnia (czwartek).
Sąd uznał, że to Jarosław B. wypchnął kobietę z czwartego piętra. Mężczyzna został skazany na pięć lat więzienia. Ma również zapłacić pokrzywdzonej 10 tysięcy złotych.
26-latek otrzymał również zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej przez siedem lat.