Orlen zmienia pylony? Szykują się na 10 zł?
Dziennikarze Wirtualnej Polski zwrócili uwagę na wpis Waldego Dzikowskiego, posła Platformy Obywatelskiej, który poruszył kwestię pylonów na stacjach Orlenu.
- Orlen już przygotowany na „jedynkę” z przodu na wyświetlaczach - po lewej wyświetlacz stacji w marcu, po prawej w czerwcu - napisał polityk załączając zdjęcie z dwoma różnymi pylonami.
Na tego typu sugestie szybko odpowiedział Orlen. Zmiany pylonów mają wynikać z konieczności wyświetlania dodatkowych informacji - np. symbolu paliwa według nomenklatury stosowanej w Unii Europejskiej.
- Przecież symbol paliwa wszyscy widzimy - komentuje sprawę w programie Tłit na Wirtualnej Polsce senator KO Krzysztof Brejza. - Nie ma tam potrzeby wyświetlania czegokolwiek. Jestem ciekaw, ile takich wyświetlaczy jest teraz wprowadzanych przez Orlen - dodawał.
Brejza zwrócił też uwagę na „wysokie marże wprowadzane przez Orlen czy Lotos”.
- Występuje do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta w marcu o kontrolę i ta kontrola trwa już prawie 2,5 miesiąca. Nie mam żadnej konkretnej informacji o zakończeniu tej kontroli - mówi polityk KO.
- Ceny są rzeczywiście horendalne. 8 złotych przy nie tak wysokiej baryłce… Słuchałem nagrania polityków PiS z 2011 roku, gdzie pan Błaszczak niemalże płakał na stacji paliw, że 5,10 zł za litr paliwa jest miarą rządów Platformy - komentował Brejza.
Jak dodał, „nie było problemu ze zmianą pylonów, żeby teraz Polaków jeszcze dobić i zniszczyć ceną 10 czy 11 złotych, bo tak, a nie inaczej Orlen jest prowadzony - dodał.