Piekarze znów alarmują. W przyszłym roku kolejne podwyżki cen chleba?
- Jeśli Sejm głosami Zjednoczonej Prawicy odrzuci spodziewane poprawki Senatu do ustawy o zamrożeniu cen gazu, uznające piekarnie za podmioty wrażliwe, w przyszłym roku chleb może podrożeć nawet o 100 procent - donosi Radio Zet.
Ustawowe zamrożenie cen gazu ma dotyczyć jedynie odbiorców indywidualnych. Senat chce jednak zgłosić swoje poprawki do sejmowej wersji ustawy. W ustawie, zdaniem senatorów, powinien znaleźć się zapis o tym, by piekarnie były podmiotami wrażliwymi.
To miałoby umożliwić piekarniom objęcie ochroną przed podwyżkami cen gazu. W przypadku przeforsowania zmian w Senacie potrzebna będzie zgoda Sejmu.
Branża ostrzega. Ceny chleba "wystrzelą"
Branża piekarnicza wskazuje, że cena bochenka chleba może wystrzelić. Pieczywo, które w ostatnim czasie i tak mocno podrożało może kosztować jeszcze więcej.
Piekarze wskazują, że w 2023 roku za chleb będzie trzeba zapłacić dwa razy więcej.
- Nowy Rok to nowe koszty – rośnie koszt zatrudnienia pracowników, rosną koszty ZUS, ceny prądu, węgla, no i gazu - wskazuje w rozmowie z Faktem właściciela piekarni spod Łodzi.
Jej pogląd podziela Marek Kędzierski, prezes PSS Społem w Wyszkowie (woj. mazowieckie).
- Jeżeli rząd nie obejmie ochroną takich niewielkich firm jak my, to ceny pieczywa w przyszłym roku mogą wzrosnąć dwukrotnie. W tej chwili zwykły chleb mazowiecki wypiekany w naszej piekarni kosztuje 3,99 zł, a jeżeli ceny gazu, według zapowiedzi w przyszłym roku wzrosną o 400 procent, to cena chleba wystrzeli - tłumaczy Faktowi.
Jego zdaniem chleb, w takiej sytuacji, będzie kosztował 7-8 zł.