Policyjny radiowóz rozbił się na drzewie. W środku były dwie nastolatki
Policyjny radiowóz uderzył w drzewo. W aucie oprócz policjantów przebywały dwie nastolatki. Trwa wewnętrzne śledztwo, które ma odpowiedzieć na pytanie, dlaczego się tam znalazły.
O sprawie jako pierwsze poinformowało radio RMF FM. Wskazano, że policja w nocy otrzymała zawiadomienie o pożarze. Na miejsce wysłano funkcjonariuszy z komendy w Pruszkowie.
- Sprawa miała dotyczyć wypalania kabli. Na miejscu funkcjonariusze nie potwierdzili jednak wypalania, natomiast zastane na miejscu ognisko ugasiła straż pożarna - dodaje Fakt.
Podczas powrotu z interwencji doszło do wypadku. W aucie, w momencie zdarzenia, oprócz dwóch policjantów znajdowały jeszcze dwie osoby postronne – nastolatki w wieku 17 i 19 lat.
Radiowóz uderzył w drzewo. W środku auta dwie nastolatki
Do zdarzenia doszło w miejscowości Dawidy Bankowe w pobliżu Piaseczna (woj. mazowieckie).
- Podczas jazdy kierujący funkcjonariusz stracił panowanie nad samochodem i uderzył w drzewo. Poszkodowane zostały wszystkie cztery osoby znajdujące się w pojeździe - podaje RMF FM.
Nastolatek, gdy na miejscu zdarzenia pojawiło się pogotowie, już nie było. Same zgłosiły się po pomoc na pogotowie w Raszynie.
Policjantom pomocy udzielili ratownicy medyczni.
Trwa wewnętrzne śledztwo, które ma odpowiedzieć na pytania, jak doszło do wypadku, a także dlaczego w radiowozie znalazły się nastolatki.
- Trwają czynności wyjaśniające, co osoby postronne robiły w radiowozie i czynności wyjaśniające dokładne okoliczności wypadku. Wszyscy uczestnicy zdarzenia byli trzeźwi - powiedziała w rozmowie z Faktem rzeczniczka pruszkowskiej policji Karolina Kańka.
Ponadto zapadła decyzja o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec funkcjonariuszy.