Rodzące skazane na ból. W szpitalach nie ma dostępu do znieczulenia
W polskich szpitalach jest ogromny problem z dostępem do znieczulenia podczas porodu. W 2022 roku w niektórych placówkach nie wykonano ani jednego, a jest ono prawnie gwarantowane. Jak wynika z raportu NFZ, tylko 14% zeszłorocznych porodów odbyło się z refundowanym znieczuleniem.
Rzecznik Praw Obywatelskich, Marcin Wiącek interweniuje w tej sprawie. Wskazał, że brak możliwości podania rodzącej kobiecie znieczulenia, które prawie jej przysługuje, może stanowić naruszenie praw pacjenta do poszanowania godności i intymności. W niektóre województwach w ogóle nie zapewnia się znieczulenia, w innych można z niego skorzystać jedynie w większych miastach.
W skali kraju odsetek porodów ze znieczuleniem stanowił jedynie 14% w 2022 roku. Szczególny przypadek stanowi województwo wielkopolskie. Tam odbyło się zaledwie 0,2% porodów ze znieczuleniem.
W przypadku województwa lubelskiego, czy zachodniopomorskiego, znieczulenie jest dostępne tylko w największych ośrodkach miejskich (Lublin, Szczecin).
Znieczulenie do porodu. RPO interweniuje
Procedura znieczulenia jest refundowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia, a rodząca ma prawo do złagodzenia bólu porodowego zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 16 sierpnia 2018 roku, w sprawie standardu organizacyjnego opieki okołoporodowej.
- Możliwość skorzystania z prawnie gwarantowanego świadczenia jest pozorna - zwrócił uwagę Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek.
W piśmie skierowanym do minister zdrowia Katarzyny Sójki powołując się na dane, wskazał, że te "potwierdzają znaczne nierówności w tym zakresie oraz faktyczny brak dostępu większości kobiet do znieczulenia farmakologicznego".
- Brak faktycznej możliwości podania znieczulenia, gdy jest ono prawnie gwarantowane, może świadczyć też o naruszeniu praw pacjenta do poszanowania godności i intymności oraz leczenia bólu oraz prawa do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej - wskazał Marcin Wiącek.
Rzecznik Praw Obywatelskich chce by minister Katarzyna Sójka odniosła się do jego pisma i poinformowała o planach i działaniach, które podejmie resort, by zwiększyć dostępność znieczulenia dla kobiet podczas porodu.