Tam zarobisz 6 tys. złotych na rękę. Chętnych do pracy wciąż brakuje
Zbliżający się sezon wakacyjny stawia przed branżą hotelarską i gastronomiczną poważne wyzwania. Pomimo oferowania pensji na poziomie 6 tys. zł na rękę, wciąż brakuje chętnych do pracy.
Sektor hotelarski i gastronomiczny pilnie poszukuje pracowników na okres wakacyjny. Przedsiębiorcy oferują nie tylko atrakcyjne wynagrodzenia, ale także liczne benefity, aby przyciągnąć kandydatów.
Oprócz wysokich pensji, proponują zniżki na usługi hotelowe, dopłaty do zajęć sportowych, prywatną opiekę zdrowotną oraz darmowe przekąski. Mimo tych zachęt, zainteresowanie ofertami pracy pozostaje niewielkie.
Atrakcyjne warunki, brak chętnych
Jacek Hołubowski, przedsiębiorca z Gdańska, w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" przyznał, że mimo oferowania wynagrodzeń na poziomie 6 tys. zł miesięcznie, ciężko jest znaleźć pracowników.
- Wydawać by się mogło, że to godziwa stawka dla studentów czy młodych osób, które chcą dorobić w sezonie wakacyjnym. Tymczasem okazuje się, że nawet takie zarobki nie przyciągają do pracy. Ciężko jest znaleźć personel. To największy minus tego biznesu - mówi przedsiębiorca.
Polacy zarabiają więcej za granicą
Jak wynika z rozmów z przedstawicielami branży, wielu Polaków woli wyjechać za granicę w poszukiwaniu pracy. Najpopularniejsze kierunki to Niemcy, Belgia, Kanada i Norwegia.
Monika Banyś z firmy rekrutacyjnej Personell Service zauważa, że zarobki oferowane za granicą są znacznie wyższe.
- Pensja 6 tys. zł netto jest dobra w Polsce, ale w Niemczech czy Holandii stawka minimalna to 1,5 tys. euro. To punkt startowy, w rzeczywistości można zarobić dużo więcej - mówi Banyś.
Serwis money.pl podaje, że pracownik sezonowy w Niemczech, pracując osiem godzin dziennie przez cztery miesiące, może zarobić około 40 tys. zł.
Stawka godzinowa u zachodnich sąsiadów to średnio około 60 zł, podczas gdy w Polsce w przypadku pracy sezonowej można zarobić 25-27 zł brutto.