Urzędnicy mogą zajrzeć ci do... szamba. Karą grube tysiące
Kontrola szamb i oczyszczalni ścieków na prywatnych posesjach od początku roku jest gorącym tematem. Kara za wykrycie przez urzędników nieprawidłowości to nawet kilka tysięcy złotych!
Do końca sierpnia 2024 roku samorządy mają obowiązek przeprowadzenia kontroli szamb i oczyszczalni ścieków na swoim terenie oraz zgłoszenia wyników do odpowiednich organów.
Naruszenia regulacji mogą skutkować nałożeniem mandatu, a kary finansowe sięgają nawet kilku tysięcy złotych.
Kary nie tylko dla mieszkańców
Kontrola szamb wynikająca z przepisów Prawa Wodnego stała się jednym z głównych tematów roku. Te zobowiązują gminy do monitorowania sposobu gospodarowania ściekami.
Według raportu NIK, 80% gmin przekazało niekompletne dane, co stawia zarówno mieszkańców, jak i samorządy w niekorzystnym świetle. Samorządy, które zaniedbają obowiązki związane z ewidencją szamb, mogą zostać obłożone karą finansową nawet do 50 tysięcy złotych.
Portfel może sporo schudnąć
Właściciele nieruchomości także muszą liczyć się z konsekwencjami braku odpowiedniej dokumentacji. Kontrole na Podhalu ujawniły, że dwie trzecie skontrolowanych gospodarstw nie posiadało rachunków potwierdzających regularne opróżnianie szamba.
Kary finansowe za odmowę okazania dokumentów gminie lub inne nieprawidłowości wynoszą od 500 zł do 5 tysięcy złotych. W przypadku możliwości podłączenia się do systemu kanalizacji miejskiej, a zaniechania tego działania, grozi nawet 50 tysięcy złotych kary.
Jak to wygląda?
Kontrole zazwyczaj ograniczają się do wizyty w urzędzie miasta i przedstawienia kopii dokumentów potwierdzających posiadanie szamba oraz regularne jego opróżnianie.
Niemniej jednak, w razie wątpliwości, urzędnicy mogą żądać uzupełnienia dokumentacji. Te kontrole będą przeprowadzane co 2 lata, mając na celu skuteczne monitorowanie zarządzania odpadami ściekowymi w gminach.