Wkrótce powrót ustawy wiatrakowej. Resort podał datę
Nowa era w polskiej energetyce nadchodzi wielkimi krokami, a kluczowym wydarzeniem staje się uchwalenie szeroko zakrojonej ustawy wiatrakowej. To nie tylko krok w stronę odblokowania potencjału energetyki wiatrowej na lądzie, ale również próba znalezienia złotego środka w kwestii lokalizacji wiatraków.
Wiceprzewodniczący resortu klimatu i środowiska, Miłosz Motyka, podkreśla, że ustawa, która ma być przygotowana do końca czerwca, będzie rezultatem starannych konsultacji. Pragnie uniknąć wrażenia, że rząd podejmuje decyzje jednym telefonem, chcąc utrzymać transparentność i uczestnictwo różnych interesariuszy.
- Pracujemy nad ustawą. Zbieramy informacje ze strony branży. Mieliśmy komisje senackie połączone z ministrem energii z Danii, który mówił o tym. Do czerwca ustawa się pojawi - powiedział w rozmowie z Radiem ZET wiceminister klimatu i środowiska Miłosz Motyka.
Jednym z kluczowych punktów dyskusji jest ustalenie minimalnej odległości wiatraków od zabudowań. Wiceszef resortu wyraża osobiste przekonanie, że 500 metrów to optymalna odległość, która gwarantuje odpowiednią ochronę przed hałasem, co jest rezultatem badań i analiz.
Wagę transformacji energetycznej podkreśla również minister klimatu, Paulina Hennig-Kloska.
- W najbliższych latach na transformację energetyczną Polska może wydać ponad 500 mld zł - informowała niedawno minister klimatu Paulina Hennig-Kloska.
- Niewątpliwie ustawa wiatrakowa należy do tych, która musi być zmieniona, bo wiatru w bilansie energetycznym kraju brakuje nam najbardziej - dodała.
Wcześniej się nie udało
Wcześniejsze próby wprowadzenia liberalizacji lokalizacji wiatraków spotkały się z kontrowersjami, a posłowie PiS oskarżyli koalicję o uleganie wpływom lobbystów.
Ostatecznie, po falstarcie rządu, zapisy o wiatrakach zniknęły z projektu ustawy.