Do zdarzenia doszło 3 sierpnia w Urzędzie Miasta w Chodzieży. Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Chodzieży zostali wezwani na interwencję w związku z zachowaniem jednego z interesantów podczas spotkania z burmistrzem Jackiem Gurszem.
Policja: mężczyzna zakłócał pracę urzędu
Po przyjeździe na miejsce funkcjonariusze zastali wskazanego mężczyznę i ustalili jego tożsamość. Jak przekazała policja, jego zachowanie zakłócało porządek publiczny, a także uniemożliwiało dalszą pracę urzędu.
Mężczyzna został ukarany mandatem karnym na podstawie artykułu 51 Kodeksu wykroczeń. Przepis ten dotyczy między innymi zakłócania spokoju i porządku publicznego.
– W związku z okolicznościami zdarzenia na miejsce został wezwany zespół ratownictwa medycznego, który po przebadaniu mężczyzny nie stwierdził dalszych podstaw do hospitalizacji. Na tym interwencja została zakończona – przekazała młodszy aspirant Marta Przybecka, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Chodzieży.
Burmistrz: "Czegoś takiego nie doświadczyłem nigdy"
Do zdarzenia odniósł się również burmistrz Chodzieży Jacek Gursz. W opublikowanej wypowiedzi przedstawił własną relację z przebiegu spotkania:
- Przez 20 lat pełnienia funkcji Burmistrza Miasta Chodzieży przeżyłem wiele trudnych sytuacji. Krytykę, protesty, spory i różnice zdań traktowałem jako część życia publicznego. Ale czegoś takiego nie doświadczyłem nigdy. Podczas dyżuru dla mieszkańców zostałem zaatakowany przez jednego z interesantów. Krzyczał, uderzał pięścią w stół, pluł w moim kierunku i groził mi - relacjonuje Jacek Gursz, burmistrz Chodzieży.