Alkohol nigdy nie idzie w parze z emocjami oraz problemami dnia codziennego. Tak było i tym razem. Wydawać by się mogło, że dla chodzieskich policjantów Zespołu Patrolowo-Interwencyjnego to będzie kolejny spokojny nocny patrol. Kilka drobnych interwencji, legitymowanie sprawców wykroczeń – normalna policyjna „robota”. Jednak tuż po godzinie 5.00 Oficer Dyżurny chodzieskiej komendy został poinformowany przez dyspozytora PKP, że w rejonie wiaduktu przy ul. Jagiełły znajduje się osoba, której zachowanie może wskazywać, że chce popełnić samobójstwo. Według relacji kobieta próbowała przejść przez barierki ochronne. Natychmiast w rejon zgłoszenia został wysłany policyjny patrol. Kiedy sierż. Maciej Paczesny i post. Mateusz Maćkowiak dotarli na miejsce zauważyli, że kobieta znajduje się za barierkami i niebezpiecznie się wychyla tak, że w każdej chwili może spaść z wysokości kilkunastu metrów na znajdujące się poniżej tory kolejowe. Nie było już czasu na negocjacje. Policjanci podbiegli do kobiety, chwycili za ubranie, a następnie przenieśli z powrotem na bezpieczną stronę. Już po krótkiej rozmowie interweniujący zorientowali się, że 30-latka najprawdopodobniej przechodzi rodzaj załamania nerwowego. Okazało się, że silne emocje niestety w połączeniu z alkoholem są najgorszym z możliwych doradców, które o mały włos nie doprowadziły do tragedii. Kiedy na miejsce dotarło pogotowie, policjanci przekazali kobietę ratownikom. Obecnie znajduje się pod opieką lekarską.
Błyskawiczna reakcja chodzieskich policjantów zapobiegła tragedii
Sierżant Maciej Paczesny oraz posterunkowy Mateusz Maćkowiak z Zespołu Patrolowo-Interwencyjnego Komendy Powiatowej Policji w Chodzieży uratowali życie młodej kobiety, która nad ranem 9 lipca próbowała przejść przez barierki ochronne, a następnie skoczyć z jednego z wiaduktów w Chodzieży.