Morsowanie nad Jeziorem Margonińskim. -10 stopni i endorfiny
Lód na brzegu, mróz sięgający ponad -10 stopni i grupa ludzi, którzy zamiast chować się pod kocem, wskakuje do jeziora. Tak wyglądała niedziela nad Jeziorem Margonińskim, gdzie miłośnicy zimnych kąpieli udowodnili, że prawdziwa zima to dla nich najlepsza pora roku. Było zimno, radośnie i bardzo energetycznie.
Zimno? Dla nich to idealna pogoda
W niedzielne przedpołudnie nad Jeziorem Margonińskim spotkali się miłośnicy morsowania z Margonina i okolic. Termometry pokazywały ponad -10 stopni, ale nikogo to nie zniechęcało. Przeciwnie – wielu uczestników podkreślało, że im większy mróz, tym lepsze wrażenia z zimowej kąpieli. W powietrzu czuć było mieszaninę lekkiego stresu, ekscytacji i dobrej energii.
Krótka rozgrzewka i wejście do lodowatej wody
Zanim pierwsi śmiałkowie weszli do jeziora, była obowiązkowa rozgrzewka. Trucht w miejscu, pajacyki, krążenia ramion i kilka prostych ćwiczeń wystarczyły, by rozgrzać mięśnie i przygotować organizm na kontakt z zimną wodą. Dopiero potem przyszedł moment, na który wszyscy czekali – szybkie, zdecydowane wejście do jeziora. Krótkie okrzyki, śmiech i głębokie oddechy mieszały się z parą unoszącą się nad taflą wody.
Fotorelacja ze zlotu w linku poniżej:
Endorfiny zamiast ciepłego koca
Uczestnicy zgodnie przyznawali, że pierwsze zetknięcie z wodą to zawsze szok dla ciała, ale już po chwili pojawia się to, co w morsowaniu najpiękniejsze – ogromna dawka endorfin. Wychodząc z wody, większość z nich miała szeroki uśmiech na twarzy. Wielu żartowało, że taki zastrzyk energii działa lepiej niż kawa, a po zimnej kąpieli człowiek czuje się lżejszy, spokojniejszy i… po prostu szczęśliwszy.
Jezioro Margonińskie w zimowej odsłonie
Choć główną rolę tego dnia grali morsy z Margonina, trudno było nie zwrócić uwagi na wyjątkową scenerię. Zamarznięte fragmenty jeziora, śnieg skrzypiący pod butami i przejrzyste, mroźne powietrze tworzyły klimat jak z zimowej pocztówki. Uczestnicy przyznawali, że właśnie dla takich widoków warto wyjść z domu, zamiast spędzać kolejną niedzielę przed telewizorem.
Morsowanie – moda czy styl życia?
Dla części osób morsowanie to nowa, ciekawa przygoda, dla innych – stały element zimowych weekendów. Uczestnicy spotkania nad jeziorem podkreślali, że regularne zimne kąpiele poprawiają odporność, pomagają radzić sobie ze stresem i uczą przełamywania własnych barier. Wielu z nich przekonuje, że to nie tylko sport, ale też sposób na życie i okazja do spotkania się z ludźmi, którzy myślą podobnie.
Margonin przyciąga miłośników zimnych kąpieli
Takie wydarzenia sprawiają, że Margonin coraz częściej kojarzy się nie tylko z letnim wypoczynkiem, lecz także z zimową aktywnością. Nad Jeziorem Margonińskim regularnie pojawiają się grupy miłośników lodowatych kąpieli, a każdy kolejny wypad kończy się zapowiedzią: "wrócimy tu znowu". Jedno jest pewne – dla tych ludzi zima wcale nie jest sezonem na przeczekanie, ale czasem pełnym emocji, wyzwań i silnych wrażeń.