W popołudniowej rozmowie w RMF FM gościem Marcina Zaborskiego był prof. Miłosz Parczewski. Rozmawiano o niektórych z wprowadzonych przez rząd obostrzeń. Przywoływano kwestie powrotu dzieci do szkół i zamknięcia salonów fryzjerskich.
Ekspert mówił, że nie ma danych, które wskazałyby, że decyzja o zamknięciu branży beauty była dobra.
- Otwarcie salonów fryzjerskich jest dyskutowane w różny sposób. Wiele krajów nigdy ich nie zamknęło. Nie ma dobrych danych (pokazujących - przyp. red.), że ta decyzja była dobra - powiedział na antenie RMF FM prof. Miłosz Parczewski.
Największym echem odbiło się jednak w sieci stwierdzenie, że "noszenie maseczek na świeżym powietrzu nie ma sensu".
- Jedyne badanie, które się pojawiło w ostatnim tygodniu i jest istotne epidemiologicznie to to, że na zewnątrz nie dochodzi do istotnej liczby zakażeń. Noszenie masek na dworze jest bez sensu - ocenił.
To zdanie wzbudza sporo kontrowersji. Obecnie w Polsce obowiązuje nakaz ich noszenia w przestrzeni publicznej, a niestosowanie się do tego zapisu jest karalne.
Czy te stwierdzenia członka Rady Medycznej przy premierze sprawiają, że w niedalekiej przyszłości salony zostałyby otwarte, a na dworze nie trzeba byłoby nosić maseczek?
Tego jednak prof. Parczewski nie potwierdził. Mimo wszystko, jego zdaniem, w obostrzenia, już w wakacje, zostaną znacznie poluzowane.