Tarcza inflacyjna ma działać do końca 2022 roku. Przepisy wprowadzone przez rząd obejmują zerową stawkę VAT na podstawowe artykuły żywnościowe oraz 5 proc. stawkę na gaz oraz 8 proc. na energię i paliwa.
To pomoc rządu dla obywateli by móc poradzić sobie z wszechobecną drożyzną. Zgodnie z wyliczeniami Narodowego Banku tarcza kosztuje budżet państwa 39 mld zł.
W budżecie na 2023 rok rząd jednak tarczy już nie przewiduje.
- W projekcie ustawy budżetowej, którą rząd skierował do Rady Dialogu Społecznego, tarczy już nie ma - wskazuje serwis money.pl i tłumaczy, że rząd z wielkim optymizmem założył, że inflacja spadnie do poziomu 9,8 proc. i że przedłużenie przepisów nie będzie potrzebne.
Bez tarczy antyinflacyjnej w 2023 roku?
Ekonomiści wskazują natomiast, że brak takiej decyzji to błąd i spowoduje to skok inflacji.
- Przy obecnym stanie inflacji – 16,1 proc. – zdjęcie tarczy, uwolnienie taryf i podniesienie akcyzy spowodowałoby, że inflacja wynosiłaby ponad 28 proc - wskazuje serwis money.pl.
Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan wskazuje, że "scenariusz, w którym rząd w roku wyborczym wyłączy tarczę antyinflacyjną, jest bardzo mało prawdopodobny".
Brak zapisów w budżecie państwa dotyczących tzw. tarczy antyinflacyjnej nie musi wcale oznaczać, że ta nie zostanie wprowadzona. W bieżącym budżecie również takiej tarczy nie było, a przepisy zostały uchwalone.