Polski Związek Łyżwiarstwa Figurowego świętuje stulecie. Na galę podsumowującą ten okres znaleziono spore środki, załatwiono również transmisję gali w TVP Sport. Być może środków zabrakło już na nagrody dla zawodników.
Bo to, jakie nagrody otrzymali najlepsi podczas tegorocznych Mistrzostw Polski organizowanych przez PZŁF jest w mediach określane "skandalem". Za złoty medal triumfatorki otrzymały m.in. rajstopy oraz ochraniacze na łyżwy.
- Jak można było ich tak upokorzyć? - zastanawia się Marek Kaliszek, były szef związku, obecnie prezes MKS Axel Toruń.
To właśnie zawodnicy tego klubu wywalczyli 8 z 10 medali do zdobycia.
- Ci młodzi ludzie trenują 5-6 dni w tygodniu po 6-8 godzin, są profesjonalistami, to ich zawód. Mają wyniki. Niektórzy z nich mają 28 lat. Niektórzy są czołówką europejską i światową, tylko dla związku polskiego łyżwiarstwa są nikim - opisuje sprawę.
Prezes odniósł się również do poziomu sportowego tej dyscypliny w Polsce.
- Na najbliższe Mistrzostwa Europy do Tallina pojedzie 6 zawodników, wszyscy z MKS Axel. I choć mogłaby jeszcze pojechać druga seniorka i para sportowa, to niestety nikt z nich nie zrobił minimum pozwalające na start w tych zawodach. Smutne, ale niestety taki jest poziom polskiego łyżwiarstwa – opisał zawody.
Działacz od nie krył także zaskoczenia nagrodami.
- I tutaj zaczyna się rzeczywistość rodem z filmów Stanisława Barei - informuje NaTemat.pl.
Jak opisywał Kaliszek, Mistrzyni Polski Seniorów w konkurencji kobiet Ekaterina Kurakova dostała w nagrodę rajstopy w rozmiarze 10-12 lat, Natalia Kaliszek - Mistrzyni Polski w konkurencji par tanecznych również rajstopy, ale w rozmiarze XXL. Mistrz Polski w tej samej konkurencji, partner Natalii, Maksym Spodyriev otrzymał ochraniacze na łyżwy, wicemistrzowie w tej samej konkurencji również otrzymali ochraniacze.
- Ich trenerzy nic, może to i lepiej, że o nich nikt w PZŁF nie pomyślał, boję się też pomyśleć, co mogliby dostać - dodał.