Szymon Hołownia, lider Polski 2050, przekazał, że w nocy ktoś znajdował się na dachu budynku sejmowego, co wzbudziło niepokój.
- Doszło do incydentu, ktoś znajdował się na dachu, na którym nie powinien się znajdować, bo raczej o godz. 3 lub 4 w nocy nikt na dachu się znajdować nie powinien - mówił Hołownia cytowany przez Onet.
Dodał również, że oczekuje na raport straży marszałkowskiej, podkreślając, że prawdopodobnie nie był to nikt z zewnątrz.
Dariusz Matecki: "Zrobiłem Sobie Zdjęcie"
Sprawę szybko wyjaśnił poseł Suwerennej Polski, Dariusz Matecki, który w mediach społecznościowych potwierdził, że to on był na dachu.
"Dziennikarze do mnie wydzwaniają. Tak, byłem na dachu hotelu sejmowego zrobić sobie zdjęcie. Zdjęcie zrobiłem, wróciłem do pokoju. Pozdrawiam serdecznie" - napisał na portalu X.
Matecki tłumaczył swoje zachowanie dziennikarzom, mówiąc, że chciał z góry zobaczyć stan łamania praworządności w Polsce oraz zrobić sobie piękne zdjęcie o wschodzie słońca. Podkreślał, że jego działanie było krótkie i bezpieczne.
- Żeby wejść na dach, zrobić sobie krótkie zdjęcie, to jest tyle, cała afera - mówił.
Poseł zapewnił również, że był trzeźwy i że nikt go nie zatrzymał ani nie interweniował.
Słynie z kontrowersji
Dariusz Matecki, znany z kontrowersyjnej aktywności w internecie, wzbudził tym incydentem wiele emocji. Pytany, czy widział wcześniej innych posłów na dachu Sejmu, odpowiedział z uśmiechem: "Jestem wyjątkowy".
O Mateckim w Onecie czytamy: "Zaczynał jako prawicowy bloger. W 2019 r. promował - już jako radny miejski i kandydat na posła - akcję "odkażania ulic" po Marszu Równości w Szczecinie. Później próbował się z tej aktywności wycofać, usuwając m.in. wpisy na Facebooku."