Zdaniem Dziennika Gazety Prawnej możliwe są trzy kierunki zmian systemu.
Pierwszy wariant zakłada podwyżkę składki. Obecnie jej wysokość to 9 procent, a 7,75 procent jest odliczane z podatku. Zwiększenie składek miałoby przynieść, jak informuje DGP, nawet 10 mld zł do Narodowego Funduszu Zdrowia za każdy punkt procentowy podwyżki.
To rozwiązanie wiązałoby się ze wzrostem kosztów pracy i obciążeń pracowników. Podwyżką stawki obciążony byłby wówczas pracodawca.
Drugi wariant zakłada uszczelnienie i urealnienie składek. W tym przypadku jej wysokość będzie zależna od osiąganego dochodu.
- W 2018 roku blisko 640 tys. podatników podatku liniowego cieszyło się dochodami na poziomie 168 mld zł i zapłaciło składkę na poziomie niespełna 2 mld zł - donosi DGP.
W przypadku zmian składka rozliczana byłaby procentowo, a nie ryczałtowo. Wtedy suma wpływów wyniosłaby 15 mld.
Rząd, jak wynika z informacji pozyskanych przez dziennik ma zainteresować się również osobami zarejestrowanymi w KRUS.
Trzeci scenariusz przewiduje podwyższenie części składki podlegającej odpisowi podatkowemu.
To na razie jedynie plany. Który ze scenariuszy wejdzie w życie okaże się już wkrótce.