Celem kolejnej wyprawy był masyw wulkaniczny w Kenii – Mount Kenya, gdzie podczas czterech dni trekkingu udało się m. in. zaobserwować oraz sfotografować bajecznie kolorowy wschód słońca. Pomiędzy wyprawami na afrykańskie cztero- i pięciotysięczniki odbył też liczne trekkingi na góry niższe: w Burundi, Zambii, Malawi, Gabonie, Namibii, Botswanie i na Wyspach Świętego Tomasza i Książęcej. Zwiedził już ponad dwadzieścia afrykańskich parków narodowych. Parki te są różne pod względem ukształtowania terenu, jak też zamieszkiwanej zwierzyny. Znalazł się wśród setki szympansów, spędził kilka niezwykłych godzin obserwując górskie goryle żyjące powyżej 2600 m n.p.m., fotografował żyrafy, słonie, bawoły i niestety ginące już nosorożce, których rogi są tak bardzo pożądane przez kłusowników.
Przed warszawskim podróżnikiem jeszcze wiele afrykańskich wypraw. Jest zafascynowany tym kontynentem, jego kulturą, ludźmi, przyrodą i górami. Do zdobycia jest ogółem 56 lub 66 szczytów - w zależności od tego, czy do celów projektu Robert Gondek zaliczy również wyspy, terytoria zależne i niezależne położone wokół kontynentu afrykańskiego.