Wszystko zaczęło się 14 stycznia. Prawdopodobnie pierwszy kot, który został otruty, to kot Jadwigi Martenki.
Podejrzenia właścicielki 3-letniego kota o otruciu, potwierdził lekarz weterynarii z Piły. Pani Jadwiga postanowiła działać i aby nie dopuścić do kolejnych otruć wywiesiła w Kaczorach plakaty informujące o całej sprawie.
Apel o podobnej treści zamieściła też Rada Sołecka na swoim profilu na Facebooku. Po opublikowaniu, zaczęły zgłaszać się kolejne osoby, którym w ostatnim czasie ktoś otruł zwierzęta. Mieszkańcy chcą zgłosić sprawę na policję.