Na sygnaleFala wandalizmu w Chodzieży. Policja zatrzymuje podejrzanych, mieszkańcy mają dość

Fala wandalizmu w Chodzieży. Policja zatrzymuje podejrzanych, mieszkańcy mają dość

W Chodzieży znów zrobiło się głośno o wandalach. Działania policji potwierdziły to, o czym mieszkańcy mówili od miesięcy: ktoś niszczy mienie publiczne i prywatne, a skala problemu jest większa, niż wielu przypuszczało. Seria zgłoszeń, uszkodzone elewacje oraz sprayowe "podpisy" na murach doprowadziły do zatrzymań, ale jednocześnie pokazały, że zjawisko wciąż nie zostało całkowicie opanowane.

wandalizm, graffiti
wandalizm, graffiti
Źródło zdjęć: © Superchodzież.pl | KPP w Chodzieży

Zatrzymani z farbą na rękach

Punkt zwrotny nastąpił, gdy policjanci z chodzieskiej komendy zatrzymali dwóch młodych mężczyzn podejrzewanych o niszczenie elewacji budynków i betonowych ogrodzeń. Jak poinformowała policja, wandale działali głównie nocą, wybierając miejsca odsunięte od głównego ruchu. Ich "twórczość" miejska kosztowała właścicieli budynków i samorząd już kilka tysięcy złotych.

Zatrzymani nie tylko nie próbowali ukrywać swoich działań - przy sobie mieli farby w sprayu i szkice kolejnych "projektów". Mundurowi nie mają wątpliwości, że planowali dalsze akcje. Teraz grożą im poważne konsekwencje, w tym odpowiedzialność finansowa za wyrządzone szkody.

Mieszkańcy: "To nie pierwszy raz"

"Choć zatrzymania uspokoiły część mieszkańców, wielu podkreśla, że akty wandalizmu w mieście to problem powracający falami. Zniszczone place zabaw, porysowane auta, powybijane szyby w altanach śmietnikowych — to wszystko pojawia się w rozmowach lokalnej społeczności i na grupach internetowych.

Najczęściej powtarzają się dwa pytania: dlaczego to się dzieje i co zrobić, żeby wreszcie przestało?

Mieszkańcy wprost domagają się większego monitoringu i częstszych patroli, zwłaszcza w rejonach osiedli i miejskich parków.

Wandalizm kosztuje każdego z nas

Samorząd przypomina, że każde zniszczenie infrastruktury miejskiej oznacza realne wydatki z budżetu gminy, czyli wspólnych pieniędzy mieszkańców. Usunięcie farby z elewacji, naprawa uszkodzonej ławki, wymiana szyby — to koszty, które w skali roku potrafią urosnąć do pokaźnych sum.

Najbardziej odczuwają to właściciele nieruchomości. Część z nich rezygnuje nawet z ponownego odmalowywania murów, bo — jak mówią — "nie ma sensu, skoro za tydzień znów będzie to samo".

Policja zapowiada kontrole, a eksperci mówią o nowych trendach

Chodziescy funkcjonariusze zapewniają, że sprawa nie zakończy się na ostatnich zatrzymaniach. Trwają dalsze czynności w podobnych zgłoszeniach, a policja planuje zwiększyć liczbę patroli w miejscach szczególnie narażonych na dewastacje.

Eksperci od bezpieczeństwa zwracają uwagę, że wandalizm w mniejszych miastach często związany jest z chęcią "zaznaczenia obecności" i imponowania rówieśnikom. Często działa tu impuls, brak świadomości konsekwencji i poczucie anonimowości. Dlatego działania prewencyjne — kampanie informacyjne, monitoring, szybsza reakcja służb — są równie ważne, jak samo ściganie sprawców.

Czy Chodzież poradzi sobie z problemem?

Zatrzymanie dwóch wandali to krok w dobrą stronę, ale na pewno nie koniec walki z dewastacją. Mieszkańcy coraz głośniej domagają się konkretnych działań, a miasto przygotowuje kolejne inwestycje w monitoring.

Jedno jest pewne. Chodzież nie chce być kojarzona z niszczeniem wspólnej przestrzeni. To, czy uda się zatrzymać falę wandalizmu, zależy dziś od współpracy mieszkańców, samorządu i policji

Wybrane dla Ciebie