Przygotowana sala świeciła pustkami, a na zewnątrz czekało na niego zaledwie kilku zwolenników. Leszek Miller na spotkanie dotarł z godzinnym opóźnieniem. Zamiast spotkania w sali, była zaledwie kilkuminutowa rozmowa na parkingu.
- Niedawno odbyły się wybory samorządowe, mieszkańcy złożyli swój los w ręce tych nowych władz i trudno powiedzieć, że ja na przykład wiem lepiej, co jest potrzebne w Budzyniu niż lokalne władze samorządowe, wójt czy rada gminy. Władze lokalne są od tego, by ustalać priorytety - mówił dziennikarzom Leszek Miller.
Po spotkaniu na parkingu w Budzyniu, były premier udał się na spotkanie do Wągrowca.